opinie blog facebook kontakt

Menu

Aktualności

Solankowe Psycho-Tropy. Kiedy ciało przemawia, czy potrafisz usłyszeć czego pragnie dusza?

Fot. pixabay
Wiele osób uważa, że tylko zdrowie fizyczne jest podstawą szczęśliwego i produktywnego życia. Czy więc kiedykolwiek zastanawiało Cię, w jaki sposób emocje wpływają na Twoje samopoczucie fizyczne i w jaki sposób Twoje ciało wyraża te uczucia?

Kartezjański dualizm oddzielił umysły od ciała i nadal wielu zmaga się z tym psychofizycznym dylematem. Jednak, kiedy przyjrzymy się chemicznym wpływom naszego umysłu na ciało, to jasno widzimy, że zdrowie psychiczne jest siłą napędową zdrowia fizycznego.

Kiedy skupisz świadomą uwagę na swoim ciele, możesz dostrzec w jaki sposób ono ujawnia to co teraz czujesz. Twoje tętno wzrasta, gdy się czegoś obawiasz lub coś cię złości. Oddech zmienia się zdecydowanie wcześniej zanim zdasz sobie sprawę ze swojego lęku. Bywa i tak, że możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, że jesteś pobudzony emocjonalnie, bo stres wyłącznie przemawia przez ciało.

To co jest tuż pod progiem naszej świadomości okazuje się być silniejsze od tego co potocznie nazywamy racjonalnym umysłem. Wielodyscyplinarne i intensywne badania mózgu wstrząsnęły w ostatnich latach światem nauki tak silnie, jak zrobiła to w swoim czasie chociażby rewolucja kwantowa. Badania oparte na dowodach wskazują, że nasze doświadczenia, to w jaki sposób poznajemy rzeczywistość, a także nasze reakcje są w ogromnym stopniu zdeterminowane przez procesy, które nie są wprost dostępne naszej świadomości.

To Twoje myśli stają się pewnego rodzaju mentalnym łącznikiem z otoczeniem i dzięki nim jesteś w stanie oceniać swoją sytuację, aby dokonać wyborów, które pozwalają Ci przetrwać w życiu. Jeśli Twoje myśli są przyjemne, to Twoje ciało wydziela substancje chemiczne, takie jak oksytocyna, serotonina czy dopamina- wówczas doświadczasz poczucia szczęścia i relaksu. Gdy jednak jesteś zestresowany, wtedy Twoje myśli uaktywniają chemiczne środowisko oparte na burzy adrenaliny, kortyzolu, cytokin, histamin i innych hormonów, które rujnują Twoje poczucie bezpieczeństwa - eskalując poczucie niepewności i lęku. Kiedy tracisz kontrolę nad tymi wysoce rosnącymi chemicznymi aspektami, kiedy nie możesz już usłyszeć, czego pragnie Twoja emocjonalna dusza, wówczas twoje ciało może do Ciebie przemówić.

Dr Howard Schubiner opracował współczesną listę objawów, które mogą być spowodowane długotrwałym wzrostem hormonów stresu. Ludzkie ciało może mówić na ponad 30 sposobów i w ciągu całego Twojego życia prawdopodobnie przynajmniej 3-4  z tych objawów odnoszą do Ciebie i Twojego codziennego doświadczenia. Kiedy Twoje ciało przemawia, gdy twoje słowa nie są w stanie mówić o tym co czujesz, możesz więc doświadczać: zgagi i refleksu, bólu brzucha, zespołu jelita drażliwego, napięciowego i migrenowego bólu głowy, niewyjaśnionych wysypek, ataków lęku lub paniki, depresji, obsesyjno-kompulsywnych wzorców myślenia, zaburzeń odżywiania, problemów ze snem, bólów pleców, szyi, barku, twarzy czy objawów fibromialgii. Możesz również skarżyć się na powtarzające się obrażenia ortopedyczne, cierpieć z powodu zespołu cieśni nadgarstka czy odruchowej dystrofii współczulnej (RSD) albo z powodu zespołu stawu skroniowo-żuchwowego (TMJ) czy przewlekłego zapalenia ścięgien. Twoje ciało może do ciebie przemawiać poprzez nieprzyjemne odczucia drętwienia czy mrowienia lub poczucie chronicznego zmęczenia, ból miednicy, kołatanie serca lub ból w klatce piersiowej, poprzez hiperwentylację czy śródmiąższowe zapalenie pęcherza albo poprzez symptomy zespołu częstoskurczu ortostatycznego w pozycji ortostatycznej (POTS), szumy uszne i zawroty głowy, a także chociażby przez symptomy zespoły stresu pourazowego (PTSD). Kiedy swój dyskomfort emocjonalny jesteś w stanie wyrazić tylko w sposób fizyczny a nie werbalny - zamiast słów, w Twoim ciele pojawia się kaskada niepożądanych odczuć fizycznych, objawów i problemów zdrowotnych.

Badania naukowe dostarczyły mocnych dowodów, że większość ludzi fizycznie częściej niż werbalnie wyraża swój dyskomfort emocjonalny, a nawet około 60-80% populacji może zarejestrować co najmniej jeden z powyższych objawów już raz w tygodniu. Można powiedzieć, że czy jesteśmy tego mniej czy bardziej świadomi, to jednak doświadczamy somatyzacji naszych objawów psychicznych. Czasami nie chcemy jednak posłuchać czego pragnie nasza dusza i wówczas usilnie przemawia do nas ciało. Wtedy zamiast słuchać swojego ciała, bo ono zna najlepszą odpowiedź czego pragnie dusza, szukamy szybkich recept i chemicznych pocieszycieli.

Warto chociażby wspomnieć, że badania WHO wskazują, że około 40 procent osób skarżących się na przewlekłe bóle w okolicy pleców cierpi głównie z powodów czynnościowych, psychogennych. Okazuje się, że u większości osób skarżących się na bóle kręgosłupa, rdzenia kręgowego czy elementów aparatu kostno-mięśniowego lekarze nie diagnozują żadnych istotnych patologicznych zmian strukturalnych, a za długotrwałe przeciążenia odpowiadają u nich głównie czynniki psychiczne i związane z nieprawidłowymi nawykami niehigienicznego stylu życia. Wynikające z czynników psychosomatycznych dolegliwości w okolicach pleców, w rzeczywistości mogą przejawiać takie same objawy, jakie diagnozowane są u pacjentów z bólami spowodowanymi zwykłymi przeciążeniami statycznymi. Diagnostyka oparta więc na klasycznym obrazie rentgenowskim, w żaden sposób nie jest w stanie rozróżnić czym tak naprawdę spowodowane zostały te przykre dolegliwości bólowe. Czynników o charakterze stresogennym - zarówno tych wewnętrznych, związanych z konfliktami poznawczo-emocjonalnymi, jak i zewnętrznych, które płyną ze środowiska - można wymieniać bez liku. Należy też pamiętać, że możliwości adaptacyjne naszego organizmu w sytuacji stresowej mają jednak swoje granice!

Na przeciążenia stresowe reagujemy dosyć schematycznie - zastygamy, drętwiejemy, napinamy mięśnie, usztywniamy stawy, w konsekwencji tracimy zdolność relaksacji i odprężania się. W dalszej kolejności w ten sposób przyczyniamy się do występowania i nasilania się objawów bólowych. Badania WHO wskazują, że na całym świecie wzrasta ilość osób cierpiących z powodu przewlekłych bólów w okolicy pleców. Przy czym doświadczanie chronicznego bólu wiąże się ze wzrostem wystąpienia ryzyka zaburzeń nastroju, zaburzeń lękowych i skłonnością do nadużywania alkoholu. Osoby, które skarżą się na przewlekłe bóle w okolicy kręgosłupa są narażone blisko 2,5 do nawet 3 razy częściej - w porównaniu do osób nie doświadczających przewlekłych objawów bólowych - na występowanie zaburzeń psychicznych, takich jak: depresja, zaburzenia lękowe, zaburzenia snu, aż do wystąpienia nawet ostrych objawów psychotycznych.

Nieadaptacyjne sposoby radzenia sobie z chorobą, nadużywanie leków przeciwbólowych lub substancji psychotropowych, chwilowo mogą przytłumić objawy bólowe, ale w dłuższej perspektywie nie eliminują źródła problemu, lecz zdecydowanie pogarszają jakość życia pacjentów- przyczyniając się do zwiększania intensywności oddziaływania czynników przeciążeniowych. Dla tych osób, które cierpią z powodu przewlekłego bólu i nie mogą cieszyć się pełnią życia, znacznie korzystniej byłoby, gdyby zdecydowały się również na profesjonalną pomoc psychologa. Systematyczna terapia psychologiczna, oparta na programie poznawczo-behawioralnym oraz ćwiczeniach relaksacyjnych, przynosi dosyć szybkie i długotrwałe efekty terapeutyczne, bowiem pozwala wyeliminować przyczyny dolegliwości bólowych i uczy skutecznego radzenia sobie ze stresem oraz wzmacnia zasoby osobiste pacjenta.

Na odczucie bólu przez chorego wpływ ma samo subiektywne wrażenie bólu (np. o piekącym czy kłującym charakterze), myśli i przekonania oraz emocje, a także zachowanie z nimi związane, objawy fizyczne (np. zmęczenie) oraz inne czynniki psychospołeczne (edukacja, wsparcie, wiara). Interwencje psychologiczne w terapii bólu przewlekłego mają na celu modyfikację sposobu myślenia o cierpieniu i inwalidztwie poprzez zmianę błędnych przekonań chorego, wzmacnianie motywacji do skutecznego radzenia sobie z bólem poprzez trening odzyskiwania kontroli nad własnym życiem i intensyfikację czynników podwyższających próg bólu, a także wypracowanie strategii radzenia sobie w chorobie poprzez kształtowanie aktywnego stylu życia.

Kiedy więc Twoje ciało do Ciebie przemawia, to zatrzymaj się i posłuchaj. Optymalizując chemię własnego ciała i wykorzystując aspekty świadomego myślenia do zmiany nieuświadomionych reakcji możesz przywrócić kontrolę nad swoim życiem  i cieszyć się swoimi pasjami, spotkaniami z rodziną i przyjaciółmi. Kiedy zaczniesz słuchać, co Twoje ciało do ciebie mówi, wówczas obniży się poziom hormonów stresu i będziesz móc żyć bez dojmującego bólu czy innych chronicznych objawów fizycznych.

Pozostałe artykuły o tematyce psychologicznej znajdziesz w zakładce PORADNIK PSYCHOLOGICZNY.

[18.05.2020 r., specjalista psycholog kliniczny Renata Buczyńska]